tanie opony |panele natryskowe |Belamy meble dziecięce
drogo.wydarzeniadlanas.info

„Jeszcze później, któregoś dnia pokazano Grossenbergowi w kawiarni „Szwajcarskiej", co mieściła się wówczas pod siedzibą najgłówniejszego organu rządu, „Gazety Polskiej", pokazano mu w tej starej kawiarni, raczej półciemnej i połyskującej tylko złoceniami swej oszklonej lady, na której wznosiły się góry znakomitych rogalików francuskiego typu croissants, pokazano w tym dziewiętnastowiecznym lokalu o meblach obitych pluszom niepokażnego pana w czerni i sztywnym kołnierzyku, i o bardzo niepociągającej twarzy. Była kanciasta, zacięta i chociaż zgodnie z opisem Wachickiego świeciły w niej dziecięce oczy, nie przypominała twarzy dyplomaty, któremu zależy na pozyskaniu sobie życzliwości obywateli państwa, gdzie — akredytowany — odgrywać miał swą pojednawczą rolę. — Oto ten Herr Strauss, o którego się pan kiedyś pytał! — powiedziano do
Grossenberga. Ów Strauss wyglądał raczej jak łapacz psów, czyściciel miejski i aczkolwiek z pewnością paradował we własnym kraju w brązowej koszuli i z pejczem w ręku, bynajmniej nie błyszczał tą aryjską młodzieńczą urodą blond bestii, od których po kilku zaledwie latach zaroić się miało w okupowanej Warszawie. Zresztą co do tego, zdarzały się mordy różne.“(5)


www.udar.horay.pl |spływy kajakowe |Bwin